Historia Galerii Autorskiej Andrzeja Mleczki

widziana oczami wyżej wymienionego.

ROK 1982

Trwa stan wojenny. Jest trochę strasznie, trochę śmiesznie. Ponieważ nie bardzo wypada publikować w tzw. reżimowej prasie, postanawiam uruchomić swoją prywatną Galerię. Znajduję mały, zrujnowany lokal przy ulicy św. Jana 14 w Krakowie i o dziwo, dostaję pozwolenie na rozpoczęcie działalności.

ROK 1983

Otrzymuję wezwanie do Głównego Urzędu Cenzury w Warszawie, aby wyjaśnić dlaczego powielam rysunki bez zezwolenia. Obiecuję, że się to więcej nie powtórzy.

ROK 1984

Sprzedawcą w Galerii zostaje Jerzy Pilch. Literatura polska ponosi niepowetowane straty. Galerii udaje się przetrwać.

ROK 1986

Włamanie do Galerii.
Złodzieje kradną radio i budzik. Nie zabierają żadnego rysunku, co powoduje u mnie chwilową depresję. Następnego dnia dochodzę do wniosku, że złodzieje nie muszą być znawcami sztuki i odzyskuję równowagę psychiczną. Śledztwo, jak zwykle, zostaje umorzone.

ROK 1991

Zostaje zniesiona cenzura.
Nie trzeba już uzyskiwać pieczątki na każdym eksponowanym rysunku, co znacznie deprecjonuje wagę twórczości, ale z drugiej strony, pozwala zaoszczędzić trochę czasu.

ROK 1993

Pewien niezrównoważony obywatel składa donos do władz, o przeprowadzeniu w Galerii remontu bez odpowiednich zezwoleń. Władze reagują zdecydowanie i żądają zamknięcia Galerii.

ROK 1994

Po roku pisania odwołań, władze uznają oskarżenia za bezpodstawne. Moja wdzięczność nie zna granic.

ROK 1995

Galeria przechodzi kryzys finansowy. Podejmuję męską decyzję żeby ją zlikwidować. Na szczęście przypadkowo dowiaduję się, że dokładanie do firmy jest w Polsce sprawą normalną. W związku z tym, podejmuję męską decyzję o kontynuacji działalności.

ROK 1997

Galeria powiększa się o dodatkowy pokój biurowy, dzięki czemu jest miejsce gdzie można w miłej atmosferze napić się herbaty, co znacznie podnosi standard pracy i dodatkowo podkreśla kulturalny charakter placówki.

ROK 1998

Po długim namyśle postanawiam kupić do Galerii pierwszy komputer. Współpracownicy cieszą się jak dzieci.

ROK 1999

Galeria zmienia status prawny i na jakiś czas staje się, nie wiadomo po co, spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. 
W rzeczywistości pozostaje nadal instytucją całkowicie pozbawioną odpowiedzialności.

ROK 2000

Idziemy za modą i uruchamiamy stronę internetową Galerii, pod wdzięcznym i oryginalnym adresem www.mleczko.pl. Przy okazji, z rozpędu, rozpoczynamy sprzedaż wysyłkową.

ROK 2001

Okazuje się, że o wiele prościej i przyjemniej jest wydawać książki z rysunkami we własnym zakresie, w związku z tym w Galerii powstaje wydawnictwo.
Wydawnictwo jest małe, ale sympatyczne.

ROK 2002

W Warszawie z hukiem rozpoczyna działalność filia krakowskiej Galerii. Jest kolejna okazja, żeby się napić. Galeria mieści się przy ulicy Marszałkowskiej 140 i niech Pan Bóg ma ją w swojej opiece.

ROK 2003

Bez szczególnego entuzjazmu zgadzam się na propozycję otwarcia stoiska Galerii w Centrum Handlowym M1 i od razu czuję, że będę tego żałował.

ROK 2004

Pasujemy do supermarketu jak pięść do nosa. O wiele lepiej prowadzić galerię ciasną, ale własną, bez tłumów naokoło, z obłędem w oczach szukających kaszanki. Zgodnie z przewidywaniami, zamykamy więc stoisko w Centrum Handlowym M1, ale za to zaczynamy wydawać piękne albumy w Wydawnictwie „Iskry”.

ROK 2007

Podejmujemy współpracę z portalem Interia. Nasza strona www staje się jeszcze ładniejsza i fajniejsza.

ROK 2008

Nagle orientujemy się, że Galeria niedługo skończy 25 lat. Trwają nerwowe działania koncepcyjne, aby uczcić ten wiekopomny fakt, ale dochodzimy do wniosku, że to jeszcze za wcześnie.

ROK 2011

Moja córka Ewa wyręcza mnie w prowadzeniu Galerii. Wprowadza do firmy nowe pomysły, okraszone nutą twórczego szaleństwa. Wbrew powszechnej opinii okazuje się, że z dzieci może być jakiś pożytek.

ROK 2012

Nareszcie mamy sklep internetowy z prawdziwego zdarzenia. Trochę to dziwne, ale nawet mieszkając na Antypodach można zamówić gadżety z moimi rysunkami. Oczami wyobraźni widzę Eskimosa, który pije z mojego kubeczka albo Papuasa, który z dumą prezentuje mój t-shirt. A więc zapraszam: 
sklep.mleczko.pl.

ROK 2013

30 lat minęło jak jeden dzień. Obchody rocznicy były huczne i połączone ze spożyciem. Podczas imprezy towarzyszącej zaszczyciło nas zbyt wielu sławnych gości, by dać radę wszystkich wymienić. Wielcy nieobecni to: Bill Clinton, Dalajlama i Królowa Elżbieta. I na koniec niespodzianka: Minister Kultury dał kasę na ogromny, jubileuszowy album, który waży prawie dwa kilo i zawiera dwa tysiące najlepszych rysunków.

ROK 2014

Dobra wiadomość: na fanpejdżu Galerii jest już ponad 100 tysięcy fanów. Zła wiadomość: skończyłem 65 lat i przeszedłem na emeryturę, ale znawcy twierdzą, że rysownik jak wino – im starszy, tym lepszy. I tej wersji będziemy się trzymać.

ROK 2015

Galeria ma już 33 lata i jest najdłużej działającą galerią autorską w Polsce. Z nudów robimy małe podsumowanie. Okazuje się, że do tej chwili udało mi się wydać 45 albumów i zorganizować prawie 200 wystaw indywidualnych – od Tokio po Słupsk. Oczywiście nadal pozostaje w mocy filozoficzne pytanie: „Czy to wszystko ma sens?”

ROK 2017

Kolejny gość Galerii zadaje sprzedawczyni tradycyjne pytanie: „Czy pan Andrzej jeszcze żyje?”. Na wszelki wypadek idę się zbadać.

ROK 2020

Z powodu pandemii, z bólem serca zamykamy filię Galerii w Warszawie. Za to sklep internetowy bije rekordy popularności.

ROK 2021

Na Facebooku jest już 300 tysięcy fanów. Oprócz tego można nas oglądać na Instagramie i TikToku.

ROK 2022

Otrzymuję od Rady Miasta Krakowa zaszczytny tytuł Honorowego Obywatela Miasta Krakowa. Impreza i bankiet – palce lizać! Dla równowagi Urząd Miasta Krakowa nakłada na Galerię karę pieniężną za niezgodny z przepisami rozmiar szyldu i napisu na witrynie. Na pocieszenie Akademia Górniczo-Hutnicza przyznaje mi nagrodę im. Hoborskiego, za działalność artystyczną.

ROK 2023

W odpowiedzi na opresyjne działania dotyczące szyldu Galerii, decydujemy się na zainstalowanie logo w formie neonu. Niechaj im świeci.